przejdź do treści

Do 6 czerwca, Warszawa | "Wspomnienie o Andrzeju Siemińskim" Galeria Test

Stworzył własną, subiektywną „malarską dokumentację” Kazimierza - miejsca niezwykłego

pejzaż miasta

19 maja - 6 czerwca 2018 r. | Galeria Test
Wernisaż: 19 maja (So)

  • 19:15 – rozpoczęcie Nocy Muzeów w Galerii Test.
    W wernisażu wezmą udział krewni i przyjaciele Andrzeja Siemińskiego.
  • 20:00 – fragmenty książki Wspominając Andrzeja. Życie i twórczość Andrzeja Siemińskiego, pod redakcją Waldemara Siemińskiego (brata Andrzeja) oraz Julii Siemińskiej (jego bratanicy), przeczyta aktor Mateusz Łasowski.

Andrzej Siemiński – malarz, Kazimierzanin. Urodził się 2 listopada 1944 roku. Zmarł nagle w przeddzień swoich 71 urodzin – 1 listopada 2015 r. W Kazimierzu Dolnym mieszkał „zawsze”, oprócz lat 1972-77 – czas studiów w warszawskiej ASP w Pracowni prof. Stefana Gierowskiego oraz lat 1988-92 – 4-letni pobyt w Nowym Jorku. Malarstwem zajmował się od dzieciństwa do końca życia. Poprzez kilkaset namalowanych obrazów stworzył własną, subiektywną „malarską dokumentację” Kazimierza – miejsca niezwykłego. Wystawy prac Artysty miały miejsce w Kazimierzu, Warszawie i Nowym Jorku. W pamięci rodziny, przyjaciół, mieszkańców Kazimierza pozostał jako człowiek dobry, skromny i uduchowiony.

W pamięci rodziny, przyjaciół, mieszkańców Kazimierza pozostał jako człowiek dobry, skromny i uduchowiony.
 

Wystawie w Galerii Test będzie towarzyszyła publikacja wydana przez Mazowiecki Instytut Kultury. W książce zatytułowanej Wspominając Andrzeja. Życie i twórczość Andrzeja Siemińskiego rodzina Artysty zebrała wspomnienia o nim. Poprzez wystawę malarstwa oraz publikację wspomnień chcemy przybliżyć zwiedzającym tę niezwykle barwną i ciepłą postać Artysty i Człowieka. 

biała postać na tle domu

 

"Miniaturka wspomnienia" księdza Tomasza Lewniewskiego:

„Andrzej Siemiński to jedna z piękniejszych i cieplejszych barw kazimierskiego pejzażu. Idący Krzywym Kołem na wspólnotową Eucharystię w promieniach zachodzącego słońca, ubrany nieszablonowo, z bębenkiem w dłoniach. Takiego pamiętam.

W otoczeniu ptactwa i z psem przyjacielem. Jednej zimy przyniósł martwego gołębia: „Umierają z mrozu. Otwórzmy św. Annę, niech się schronią przed zimnem. Na wiosnę posprzątam”.

Człowiek drogi, pielgrzym. Kazimierski Franciszek i Roch zarazem.
W otoczeniu ptactwa i z psem przyjacielem. Jednej zimy przyniósł martwego gołębia: «Umierają z mrozu. Otwórzmy św. Annę, niech się schronią przed zimnem. Na wiosnę posprzątam».
Obecny i opiekuńczy po Józefowemu. Przemawiający milczeniem. Ascetyczny i zjawiskowy. Bezinteresowny i życzliwy. Dobroczynny i ofiarny.
Droga Krzyżowa w kazimierskiej farze, barwami życia malowana, jest tego świadkiem. W XII stacji obecny ze swoją tajemnicą pasyjną i paschalną przy krzyżu Jezusa w godzinie umierania.
Jak bogatą musiał mieć paletę barw wewnętrznego świata, skoro jego dzieła przemawiają tak mistyczną gamą kolorów.” 

poświata księżyca nad miasteczkiem

 

Fragment wspomnień siostry Artysty – Małgorzaty Januszek (Siemińskiej):

„Andrzej, mój opiekun z okresu dzieciństwa i przyjaciel z czasów mojej młodości oraz dorosłości.

Był niewątpliwie wielkim artystą, malarzem, ale ja wspominam Go głównie jako człowieka o gorącym sercu, ogromnej empatii, wrażliwości i czułości, otwartego na innych ludzi, na zwierzęta, ptaki, przyrodę. Mówił mało, wyrażając wszystkie uczucia i emocje w swej twórczości. Uwielbiam Jego obrazy pełne emanującego z nich światła, ale jako siostra nie mogę obiektywnie ocenić Jego twórczości. Pozostawiam więc to innym, ja natomiast pragnę przywołać nieco wyrywkowych wspomnień, które utrwaliły się z jakichś powodów w mojej, siostrzanej pamięci.

Zawieszał mi na drzewach huśtawkę, ponieważ uwielbiałam się bujać.
 

Czasy mojego dzieciństwa:  On, starszy ode mnie o sześć lat, pomagał rodzicom w pracach sezonowych, zrywając w dzierżawionych przez nich sadach owoce i jednocześnie opiekując się mną w czasie, kiedy rodzice pracowali (mama prowadziła sklep, tata zatrudniony był w piekarni).

Pracując ciężko przy zbiorach, Andrzej troszczył się o mnie jak ojciec. Często zawieszał mi na drzewach huśtawkę, ponieważ uwielbiałam się bujać i mogłam to robić całymi godzinami. Pamiętam, jak raz złamała się gałąź, do której przymocowana była huśtawka i spadłam z dużej wysokości. Płakałam nie tyle z bólu (nic groźnego się nie stało), ile z powodu współczucia dla przerażonego i głęboko zatroskanego, tulącego mnie brata.”

andrzej siemiński z psem

…z psem przyjacielem.
 
 

Galeria Test

GALERIA TEST działa pod auspicjami Mazowieckiego Instytutu Kultury | Warszawa, ul. Marszałkowska 34/50 | Czynna: wt., śr., pt., 11:00-17:00; czw., 11:00-19:00; sob., 11:00-15:00, www.galeriatest.pl 

Mazowiecki Instytut Kultury
realizacja: estinet.pl