przejdź do treści

do 2 LUTEGO, Warszawa | Bogdan Sopniewski, „Tańczący o zmierzchu”

Bogdan Sopniewski Tańczący o zmierzchu

11 stycznia – 2 lutego 2020 r.

Sopniewski

Serdecznie zapraszamy na wystawę „Tańczący o zmierzchu” będącą podsumowaniem artystycznego dorobku Bogdana Sopniewskiego (1940-2019) – artysty plastyka, muzyka i poety.

Wystawa prezentuje prace z najważniejszych cykli artysty – „Lumianaria” i „Głowy” (1970-1985), „Ukrzyżowieni” (1985), „Miasta” i „Katedry” (lata 90.), „Gawędy Śródziemnomorskie” (2002-2005) – oraz rysunki satyryczne z lat 80.

Bogdan Sopniewski

W obydwu cyklach istotnym motywem jest światło – mistyczne, przecinające mrok ostrym promieniem, wydobywające kształty z głębokiej ciemności. Światłocień buduje dramaturgię obrazu - coś odkrywa, ale i pozostawia w ciemnościach wiele niedopowiedzeń.

Widać tu silne wpływy twórczości Rembrandta. Chęć czerpania z dzieł Wielkich Mistrzów tego, co najdoskonalsze (rembrandtowski światłocień) i zaszczepiania tych zdobyczy na własnym gruncie artystycznym, o czym czytamy w dzienniku artysty:

O przyszłości nie wiemy nic i tylko tyle możemy na nią wpływać, ile nauczyliśmy się na błędach lub racjach przeszłości. W zasadzie można tworzyć sztukę ze stosunku do sztuki zaistniałej. (…) Czyż można więcej o czymś powiedzieć, niż powiedział Rembrandt? (…) Reasumując, nie sztuka dla sztuki, a sztuka o sztuce. Sztuka o tym, co w dalszym ciągu uważam za najdonioślejsze w człowieku – zdolność bezinteresownego tworzenia. Nie inteligencja budowniczego, konstruktora - często biją nas tu na głowę owady i rośliny.

Ograniczona paleta barwna miała być lekarstwem na kolorystyczną gadatliwość.

Czerń to dobre lekarstwo na kolorystyczną gadatliwość. Wziąć przykład z płomienia naturalnego, to jest takiego, w którym spalają się przedmioty, rzeczy, materia. Pochodne żółci i czerwieni, pare kolorów na krzyż, a ile światła, ciepła, duszy. Są płomienie niebieskie, zielone, itp., ale nie są to płomienie, które zapalił człowiek. Te kolorowe wymyśliliśmy sobie dla zabawy, tak samo jak wymyśliliśmy niebieskie cienie, o których Cezanne powiedział, że powodują przeciągi.

Ta oszczędność malarska, próba wyrażenia maksimum treści za pomocą minimum środków, dotyczy nie tylko kolorystyki obrazów, ale i form.

Żadnej oczywistej formy. Zostawić jedynie sugestie postaci ludzkiej. Lekko zaznaczona „całokształtność” dająca do zrozumienia, że wszystko obraca się wokół spraw człowieka.

Wielkość obrazów zapewne także nie jest przypadkowa:

Obraz prezentujący się równie dobrze z daleka jest podejrzany. Będę wulgarny, ale być widocznym, głośnym z daleka i ściągać uwagę to rzemiosło kuratorskie. Biedni byliby dziś Starzy Mistrzowie holenderscy ze swoimi ciemnymi znaczkami pocztowymi.

W roku 1985 z prac Sopniewskiego znika wszechobecny mrok. W cyklu „Ukrzyżowieni” pojawiają się cytaty z religii chrześcijańskiej. Tematem nie jest jednak chrześcijaństwo samo w sobie – odtworzenie scen i historii z Pisma Świętego. Jest to gra symbolu religijnego i czynnika ludzkiego, który był istotnym elementem twórczości artysty już od cyklu „Głowy”. Pokazane tu zostały relacje człowieka z religią – pokora, zwątpienie, walka, ludzka ułomność, śmiertelność a doskonałość, świętość. Człowieczeństwo i boskość, pforanum i sacrum.

Jestem przeciwny jednoznaczności. Mówił artysta o swoich obrazach, nie chcąc być szufladkowanym. Uważał, że obrazy zyskują stale nowe interpretacje. Mają pobudzać odbiorcę do własnych refleksji, a nie narzucać mu jedną prawdę. Refleksji, które mogą zmieniać się na przestrzeni czasu. W ten sposób obraz żyje, staje się nieśmiertelny.

W „Ukrzyżowionych” światło nabiera nowego, symbolicznego wymiaru. Samo w sobie nie jest tematem przewodnim obrazu, jak w cyklu „Luminarium”, lecz zwieńczeniem, dopełnieniem całości, nośnikiem znaczeń.

Cytaty religijne pojawiają się także w późniejszej twórczości Bogdana Sopniewskiego – w seriach pasteli z lat 1993 – 2008.

W latach 90. powstaje seria obrazów olejnych, których tematem są katedry. Jest to wyraz fascynacji Paryżem, który artysta odwiedził dwukrotnie w latach 1972 i 1975.

Tak jak w przypadku „Luminariów”, artysta sięga do twórczości Wielkiego Mistrza – tym razem Clauda Moneta i jego cyklu „Katedra w Rouen”. Ukłonem dla prekursora impresjonizmu jest obraz „Katedra z cytatem” (1992), gdzie wkomponowany został element reprodukcji dzieła Moneta.

Równolegle z „Katedrami” powstawał cykl „Miasta”. Obrazem z tego cyklu, który może stanowić uzupełnienie dla katedr, jest „Paryż” - rozległa panorama, na której artysta w sposób ekspresyjny uchwycił wszystkie symbole ukochanego miasta.

 „Gawędy Śródziemnomorskie” to seria niewielkich kompozycji nawiązujących do antycznej Grecji i Rzymu. Starożytna sztuka, historia i mitologia interesowały artystę od lat najmłodszych, kiedy jako dziecko odwiedzał Galerię Sztuki Starożytnej w Muzeum Narodowym w Warszawie. Pierwsze prace o tej tematyce pojawiają się w jego dorobku artystycznym już w roku 1954.

To artystyczna podróż nad Morze Śródziemne – pejzaże w ciepłej gamie barwnej, na których pojawiają się elementy antycznych świątyń.

BOGDAN SOPNIEWSKI (1940-2019)

Absolwent malarstwa na Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie w pracowni Jana Cybisa (1959-1965, dyplom z wyróżnieniem). Wieloletni członek Związku Polskich Artystów Plastyków (1965-2019). Dwukrotny laureat III nagrody na Biennalach Pasteli w Nowym Sączu w latach 1987 i 1989, wyróżniony za udział we wszystkich wystawach pokonkursowych w roku 1998. Jego twórczość prezentowano na wystawach indywidualnych oraz zbiorowych w kraju i za granicą.

Z zamiłowania perkusista - samouk. W latach 1957-1967 związany ze studenckim klubem muzycznym Hybrydy. W latach 70. członek zespołu akompaniującego kabaretu „Pod Egidą”, z którym w 1973 roku zagrał na festiwalu w Opolu. Występował m.in. z Jonaszem Koftą, Janem Stanisławskim, Barbarą Kraftówną oraz Igą Cembrzyńską. Brał udział w licznych programach muzycznych Telewizji Warszawa oraz Łódzkiego Ośrodka Telewizyjnego.

Autor tekstów piosenek, felietonów i wierszy.

Sopniewski

Mazowiecki Instytut Kultury
realizacja: estinet.pl