przejdź do treści

Do 14 grudnia, Warszawa | Marek Ałaszewski „Impresje z podróży” *Galeria Mazowiecka

A ł a s z e w s k i  -  malarz, kompozytor, gitarzysta, autor tekstów i wokalista. Twórca legendarnej grupy muzycznej KLAN.

koła lokomotywy

Marek Ałaszewski Impresje z podróży
21 listopada – 14 grudnia 2018 r. | Galeria Mazowiecka
Wernisaż: 21 listopada (Pt)  17.00
Wstęp wolny

Marek Ałaszewski – artysta wszechstronnie doskonały, malarz, kompozytor, gitarzysta, autor tekstów i wokalista. Uczeń prof. Jana Cybisa i Stefana Gierowskiego. Absolwent warszawskiej ASP. Specjalizuje się w malarstwie olejnym, akwareli, a także uprawia malarstwo ścienne. Jego twórczość cechuje wyjątkowa wrażliwość na kolor i wynikająca stąd finezja harmonicznej palety barw. Obrazy mają najczęściej otwartą kompozycję kontrastowaną rytmicznymi podziałami.

Podobnie jak w muzyce. Ałaszewski jest twórcą legendarnej grupy KLAN. Do dzisiaj spektakl baletowo-muzyczny „Mrowisko” i album „Mrowisko” (1971) są uważane za jedno z najważniejszych osiągnięć polskiej muzyki rockowej. W roku 1973 stworzył muzykę do „Snu nocy letniej” wg Szekspira, a teatr ROMA oraz berliński Metropoltheater wystawiały ten spektakl przez wiele lat z wielkim powodzeniem. W roku 1991 ukazał się album „Po co mi ten raj”. W roku 2008 nastąpiła kolejna reaktywacja KLAN-u oraz powstał album „Laufer” (2010). Na zamówienie Muzeum Literatury Ałaszewski skomponował monumentalne oratorium „Podróż Trzech Króli” do poezji T.S. Eliota. Premiera odbyła się w 2010 roku w kościele NNMP na Nowym Mieście w Warszawie.

Do 16 maja 2016 roku, kiedy ciężka choroba uniemożliwiła mu pracę twórczą, Marek Ałaszewski koncertował z grupą KLAN, a także wystawiał swoje prace malarskie w kraju i zagranicą.

Siła obrazu tkwi w sugestii, którą malarz przekazuje odbiorcy. Przekaz ten ma wzbudzić emocje i skojarzenia. Kolor i forma są środkami tego przekazu. Jedyny problem malarza, to użyć je w odpowiednim zestawieniu i proporcjach. Nad tym właśnie pracuję przez ostatnich parę lat.
Marek Ałaszewski
kościół w Saint Moise
praca Zielona Wenecja, kanały

martwa natura, kompozycja barwna

ogród, kompozycja barwna

palmy na czerwonym tle

dymiący parowóz na peronie

Z poziomkami na brzytwy!

W maju minęły dwa lata jak Marek Ałaszewski lider zespołu Klan, prekursor progresywnego rocka - gitarzysta, piosenkarz, kompozytor, malarz - dostał doznał rozległego udaru mózgu.  Ikona polskiej muzyki rockowej lat 60/70 został zoperowany i wszedł w żmudny reżim rehabilitacyjny.

Artysta ma niedowład prawej strony ciała i częściową afazję. Snuje plany, ale by je zrealizować musi ćwiczyć. W kwietniu 2018 w Warszawskim Domu Plastyka w galerii Lufcik uczestniczył w wernisażu swego malarstwa z cyku „Podróże”

W listopadzie 2016 koledzy z branży zorganizowali koncert charytatywny w warszawskiej Stodole. Jako kontynuatorzy, bracia broni Ałaszewskiego w rockowej walce zagrali zgodnie weterani i młodzi - muzycy z Perfectu, Bracia Cugowscy, Budka Suflera, Jan Borysewicz, Muniek z T.LOVE, Józef Skrzek, Grzegorz Markowski, Tipsy Train, Jacek Kleyf…  Sam lider Klanu, gdy był zdrowy też brał udziału w takich iwentach.

Żona Marka, Bożena, Krakowianka, stylowa piękność lat 60-tych, wówczas studentka germanistyki, wspomina, że poznał ją z Markiem Józef Skrzek w czasie mazurskich wakacji. Panowie muzykowali, Ałaszewski w Pesymistach (sensowna, choć zbyteczna deklaracja!), Skrzek w Silesian Blues Band; Skrzekowi  pierwszemu zwierzył się Marek z zamiarem założenia Klanu. Natomiast Marek Ałaszewski junior, także designer i rockman, towarzyszy seniorowi, grając w trzecim płytowym składzie zespołu.  W Stodole to syn podziękował uczestnikom i zaśpiewał wielki hit kapeli „Z brzytwą na poziomki”.

Ten  energetyczny evergreen, zwiastował artystę z charakterem. Czasy były ponure, po Marcu’68, przed Grudniem’70, a Klan postanowił nie śpiewać o miłości. Surrealistyczny tekst Ałaszewskiego, łamiący schemat ugłaskanej piosenki, urzekał absurdem i grozą fantasy.

My zielone fauny na fujarkach grajmy
My zielone fauny niszczyć mu nie dajmy
Obrońmy poziomki pachnące, soczyste
Obrońmy poziomki
Zabierzmy mu brzytwę

Rzecz jest opisem zapalczywego szaleństwa, które często towarzyszy wielkim ludziom od małych interesów. Powstała dawno, ale widocznie wciąż jest aktualna – skomentuje twórca w wywiadzie z 2013.

Innym przebój z tamtego czasu, z tekstem Marka odwołuje się do Lemowskiej science fiction: 

Automaty mylą się
A powinny nie
Automaty liczą, liczą
Liczą, liczą cały czas
Automaty liczą na człowieka

Widać w „Brzytwie” i „Automatach” – proroctwo cywilizacyjne, socjalne. Polski rock i fantastyka brały na siebie takie powinności.

Ałaszewski  twórca i kompozytor inspirował się twórczością z wysokiej półki. Eliotem (oratorium „Podróż trzech króli wg T.S.E”), Szekspirem (Sen nocy letniej), Biblią. W 1970 roku skomponował i wystawił z udziałem gwiazd baletu  Teatru Wielkiego pionierską na naszym gruncie rock operę „Mrowisko”. Część libretta napisał Marek Skolarski.

W postindustrialnym pejzażu błądzą okaleczeni ludzie, a psychodeliczny rock i blues, miesza się z tematami latynoskimi. Na scenie ścielą się dymy,  tancerze w rozbłyskach stroboskopu są jak obcy z innej planety i słychać przeboje: „Nasze myśli” (niedobrze!!), „Taniec głodnego” (jeszcze gorzej!!!) i dywersyjny, bo wątpiący w postęp i autorytety „Jestem na przekór”. Wreszcie drapieżna „Epidemię Euforii” ze słowami Skolarskiego.

Uciechy bardzo wiele
Śmiechu istny szał!
Nikt, nikt nie płacze
Kto by zresztą śmiał!

„Mrowisko” było sukcesem i początkiem kłopotów. Ukazała się skrócona płyta, nagrania z pominiętych fragmentów zaginęły. Na lotnisku wstrzymano wyjazd Klanu na zagraniczne tourne, ze względu na lidera „Mrowiska” Gerarda Wilka. Obawiano się, że tancerz wybierze wolność.

Chodziło nie tylko o Wilka, a o klimat  całości, niezgodny z euforią gierkowskiego otwarcia?  Pokazać to światu i znosić wrogie komentarze? Uczynny krytyk rozjechał Klan w recenzji i nazwał Ałaszewskiego „ideologiem hippisów", co było donosem. Ałaszewski nihilizmu nie cierpiał, wolał artystyczne uniesienia od tripu, a społeczeństwa wywracać do góry nogami nie zamierzał. Ale nie istniały instancje odwoławcze od takich pomówień. Gdy kapryśny żurnalista oskarżył Niemena o obnażenie się na scenie, fama trwała latami.

Zamiast zaznać pomocy niewidzialnej ręki rynku Klan potykał się o niewidzialne kłody. Dostał zakaz występowania na wielkich salach, co skreślało  wystawne „Mrowisko” . Młodzi muzycy sami sobie kupowali sprzęt, koncerty przy pełnej widowni bardzo by ten proces przyspieszyły. A że stawki były niskie, prawo autorskie dziurawe, to muzycy odchodzili. Składy się zmieniały ale Klan zmartwychwstawał jak feniks.

Koledzy Ałaszewskiego wyjechali grać na statkach, Marek skończył ASP, komponował do szuflady, ale dużo malował, zajmuje się architekturą wnętrz. Wychowanek profesora Cybisa jest kolegą surrealisty Wojtka Siudmaka i komiksiarza Grzegorza Rosińskiego. Plastyczne wykształcenie pozwoliło mu utrzymać głowę nad powierzchnią.

Malował zrazu figuratywnie, anegdotycznie, z akcentami fantastycznymi, religijnymi. „Świętą Katarzynę” osobiście wręczył w Watykanie Janowi Pawłowi  II. Pracę pt „Champion” zakupił prezes MKOL Antonio Samaranch na biennale w Barcelonie. Frapujący „Płonący wieloryb” uświetnia siedzibę Jacka Bromskiego, reżysera „Uwikłania”. Obrazy  alegoryczne sprzedała mu żona w Niemczech – „Pożar na Bukowinie” z płonącym domem i Matką Boską biegnącą na ratunek czy „Góralską wesołość” z juhasami przy szopkach. 

W pewnym momencie malarstwo anegdotyczne przestało go interesować: istota obrazu leży w kolorze i materii nie w jego treści. Tworzy pejzaże, pokazujące naturę widzianą własnym okiem, badał ją kiedyś w akwarelach potem także w olejach - grę światła i cienia, ruch wody, pory roku i dnia. 

Dziekan  warszawskiej ASP Rafał Strent twierdzi, że  obrazy Ałaszewskiego  mają otwartą kompozycję, kontrastowaną rytmicznymi podziałami. Jak w muzyce! Chodzi oczywiście o różne dyscypliny, podlegające innym rygorom. Podczas malowania Ałaszewski odpoczywa, może słuchać muzyki, czekać na wenę, odkładać obraz i do niego wracać. Komponowanie wymaga ciszy i koncentracji, trzeba trzymać myśli na wodzy, a muzyki szukać w sobie. Dźwięki czerpie z zakamarków umysłu i banku pamięci. Ważne jest „granie” słupów telegraficznych, warkot samolotu na niebie, szum starych dębów, urywki melodii nie wiadomo jakich, sny, szelesty, szepty, łączące się z konkretnymi obrazami. Bez nich nie istnieją.

Talent plastyczny odziedziczył po matce, malarce. Ojciec zginął w Powstaniu Warszawskim ps. Łach, batalion Kiliński. Matka chorowała na gruźlicę i czas spędzała w szpitalach, Marek tułał się po domach dziecka. Zawarł tam znaczące przyjaźnie, ale nie czuje  się wybrańcem losu.

Pierwszy zespół Alaszewskiego… Pesymiści! Nigdy nie żył w tzw. normalnych czasach. Także po 1989 roku, ale i na tym tle jego sytuacja zdaje się wyjątkowa. Jakby sukcesem „Mrowiska” zburzył czyjeś plany, uraził ambicje bądź przekonania. Jeśli dochodziło do realizacji to przypadkiem, jak wtedy gdy dzięki poleceniu Zośki Komedowej skomponował muzykę do „Snu nocy letniej” reżyserowi Pankiewiczowi. Z dziesiątkami innych przedsięwzięć odbijał się od systemu jak od ściany.

W 1992 roku, trudnym dla polskich artystów na wolnym rynku, zasypywanym produktami z importu po dumpingowej cenie, wydał płytę „Po co mi ten raj”.  Śpiewał tam do słów Radosława Nowakowskiego.

Co za piękny ląd
Co za cudny kraj
Jeszcze tysiąc mil
I już stacja raj

Na płycie Laufer (2012) skończyła się ironia, są tam bardziej gorzkie tony

Mamo, mamo
Świat jest taki niegrzeczny, że będę niebezpieczny
Świat jest taki beznadziejny, że będę zły
Świat jest taki beznadziejny, że nie będę uprzejmy
Niech mi tylko wyrosną pazury i kły

Mamo, mamo
Ja już jestem inny
Nie poznałabyś mnie dziś
Od kiedy opuściłem świat dziecinny
Nie mam dokąd iść

To nie spowiedź, to diagnoza dotycząca całej naszej zbiorowości.

Maciej Parowski

 

Kurator: Romuald Mieczkowski (MIK) Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. tel. 22 586 42 19.

Galeria MazowieckaGALERIA MAZOWIECKA działa pod auspicjami Mazowieckiego Instytutu Kultury | Ekspozycje odbywają się w holu Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego, Warszawa, Plac Bankowy 3/5. Czynna: pon. - pt. 8:00-16:00. Kontakt: Mazowiecki Instytut Kultury, Warszawa, ul. Elektoralna 12, tel. 22 586 42 19, Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Mazowiecki Instytut Kultury
realizacja: estinet.pl